O METODZIE

 

O metodzie

MBCS (mind body connection system) – to metoda pomagająca budować relacje. Pokazuje nie tylko to, jak mówić, ale także jak pracować z własnymi emocjami i nastawieniem. Mówiąc wprost to trening mentalny budowania relacji, który odbywa się dwutorowo:

  • Praca z emocjami i nastawieniem. Poprzez różnego rodzaju techniki pracy z ciałem wpływamy w naturalny sposób na poziom hormonów: adrenaliny, kortyzolu i endorfin. Obniżamy poziom stresorów (jak np. kortyzol) w ciele i podwyższamy poziom hormonów odpowiedzialnych za pozostawanie w optymalnym nastroju (endorfiny, dopamina). Ma to na celu utrzymanie odpowiedniej kondycji psychicznej i mentalnej. Metoda MBCS w tym zakresie inspiruje się podejściami Alexandra Lowena, mindfulness, metody TRE, oraz metody Wima Hofa.

Ważnym elementem podejścia jest budowanie tzw. stanu proaktywności, czyli przestrzeni między tym co nas spotyka a tym, jak na to chcemy zareagować. W tej przestrzeni jesteśmy w stanie podjąć decyzję, jaki styl komunikacji z klientem będzie najbardziej odpowiedni dla danej sytuacji.

  • Praca nad stylem komunikacyjnym. Inspiracją do stworzenia stylu komunikacyjnego jest psychologiczna koncepcja Analizy Transakcyjnej. Analiza Transakcyjna zakłada, że nieświadomie używamy pewnego sposobu komunikowania się, który wpływa (i często ogranicza) na nasz sposób budowania relacji. Poprzez obserwację zarówno u siebie jak i partnera trzech stanów ego: Dziecka Rodzica i Dorosłego jesteśmy w stanie rozpoznać nasz dominujący sposób komunikacji i poprzez trening zmodyfikować go na bardziej efektywny.

Filary proaktywnej komunikacji metodą MBCS:

  1. Samoobserwacja – czyli zdolność do zauważenia własnych procesów myślowych i emocjonalnych oraz przeprowadzenia refleksji na temat tych procesów.
  2. Autentyczność rozumiana jako:
    1. Bezpośredniość – zdolność do wyrażania siebie, swoich potrzeb, poglądów i oczekiwań wprost i bez naruszania granic partnera/klienta.
    2. Empatia rozumiana jako zdolność do współodczuwania z partnerem/klientem. Stanowi doskonałe narzędzie do uzyskiwania wartościowych informacji zwrotnych.
    3. Ambicja – zdolność do nieprzymuszonego samorozwoju oraz ciągłego ulepszania otoczenia.
  3. Tworzenie przestrzeni do relacji – postawa która daje prawo partnerowi/klientowi do
    1. Swobodnej komunikacji, w tym do komunikacji swojego „NIE”
    2. Decyzji o tym, jak będą wyglądać proces budowy relacji.

 

                                                                                ***

Istnieją metody budowania relacji, które skupiają się na wywieraniu wpływu na innych. W moim podejściu podpowiadam, że jeśli chcesz budować dobre relacje ze światem, to najpierw warto zbudować dobrą relację ze sobą samym i swoją emocjonalnością. Niewiele rzeczy bowiem tak bardzo skłania człowieka do rezygnacji z dążenia do osiągania swoich celów jak brak kompetencji w kontrolowaniu i przeżywaniu własnych emocji. Dlatego właśnie MBCS pomaga transformować własną emocjonalność i stawia na autentyczność. 

Warto zwrócić uwagę, że emocja jest nie tyle abstrakcyjnym psychologicznym terminem, co konkretną rekacją chemiczną, którą mózg "rozlewa" po naszym ciele. Lubię myśleć, że ciało to pojemnik na emocje. "Ściśnięty" żołądek, czy "motyle w brzuchu" to metafory konkretnych cielesnych odczuć podczas wchodzenia w relację z drugim człowiekiem czy ze światem. Psycholog Eugene Gendlin w połowie ubiegłego wieku zauważył, że lepiej z pokonywaniem problemów radzą sobie ludzie, którzy nie tylko o nich myślą, ale także są zdolni zauważyć, jak na te wyzwania reaguje ich ciało. Nasze emocje decydują o tym, w jaki sposób będziemy tworzyć daną relację, zatem zdolność ich obserwacji i pracy nad nimi jest kluczowa. Możemy tego dokonać obserwując własne ciało, bo to właśnie tam odczuwamy nasze emocje. 

Uważam, że nie ma znaczeczenia, jaką rolę społeczną pełnisz; czy jesteś sprzedawcą, mężem czy żoną. Na relacje społeczne zarówno te zawodowe jak i prywatne kluczowy wpływ mają Twoje emocje. Dlatego w metodzie MBCS struktura budowy relacji jest identyczna dla obu tych sfer. Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z emocjami, stuktura budowania relacji będzie miała podobny kształt.

Trening jest wszystkim. Dlatego moje podejście to w zasadzie pewien rodzaj treningu mentalnego. Trening jest konieczny ponieważ nasz mózg działa w taki a nie inny sposób. Nauka wykazała, że potrzebuje on 10 000 godzin treningu do tego by osiągnąć mistrzostwo. Nieważne, czy mamy talent sportowy, uczymy się gry na pianienie, czy czegokolwiek innego. Żeby osiągnąć mistrzostwo potrzebujemy 10 000 godzin treningu. To dosyć dużo czasu, dlatego, jeśli chcemy w czymś osiągnąć mistrzostwo lepiej robić to zawodowo. Na szczęście nie musimy czekać tyle czasu, żeby wykonywać jakąś czynność po prostu dobrze. Jak pokazują badania, jeśli chcemy nauczyć się czegoś po prostu wystarczająco dobrze, potrzebujemy do tego „zaledwie” 50 godzin treningu. Niezależnie od tego, czy chcemy opanować jazdę samochodem, czy nauczyć się gry na gitarze, czy po prostu budowania relacji, potrzebujemy do tego 50 godzin treningu. 

Dlatego też zanim powiem więcej o podejściu, które opracowałem, muszę zrobić zastrzeżenie. Metoda, którą opracowałem nie zmieni Twojego życia w jeden weekend. Myślę też, że wiele osób odczuje z tego powodu ulgę. Ponieważ są też jednak takie osoby, które oczekują natychmiastowego efektu od razu na początku chcę zaznaczyć, że moja metoda tego nie oferuje. Wręcz przeciwnie wymaga 50 godzin pełnego zaangażowania w trening. Wiem, że są osoby, które na tym etapie swojego życia nie mają już na przykład cierpliwości czy czasu i potrzebują zmiany od razu. Jeśli tego właśnie oczekujesz, bezpiecznie będzie jeśli wybierzesz inne podejście. Wiem, że na rynku jest wiele ofert które oferują zmianę nawet już nie w jeden dzień a w 20 minut.  Nie chcę dyskutować nad skutecznością takiego podejścia, myślę, że najlepiej będzie jeśli opinię wyrobisz sobie po prostu sam. 

Podejście do budowania relacji, które chcę zaproponować wymaga spojrzenia na to w jaki sposób uczy się nasz mózg. Nauka wykazała, że ludzki mózg potrzebuje 100 000 godzin treningu (focus Daniel Goleman) do tego by osiągnąć mistrzostwo. Nieważne, czy mamy talent sportowy, uczymy się gry na pianienie, czy czegokolwiek innego. Żeby osiągnąć mistrzostwo potrzebujemy 100 000 godzin treningu. To dosyć dużo czasu, dlatego, jeśli chcemy w czymś osiągnąć mistrzostwo lepiej robić to zawodowo. Na szczęście nie musimy czekać tyle czasu, żeby wykonywać jakąś czynność po prostu dobrze. Jak pokazują badania, jeśli chcemy nauczyć się czegoś po prostu wystarczająco dobrze, potrzebujemy do tego „zaledwie” 50 godzin treningu. Niezależnie od tego, czy chcemy opanować jazdę samochodem, czy nauczyć się gry na gitarze, czy po prostu budowania relacji, potrzebujemy do tego 50 godzin treningu. 

Dlatego też zanim cokolwiek powiem o podejściu, które opracowałem, muszę zrobić zastrzeżenie. Metoda, którą opracowałem nie zmieni Twojego życia w jeden weekend. Myślę też, że wiele osób odczuje z tego powodu ulgę. Ponieważ są też jednak takie osoby, które oczekują natychmiastowego efektu od razu na początku chcę zaznaczyć, że moja metoda tego nie oferuje. Wręcz przeciwnie wymaga 50 godzin pełnego zaangażowania w trening. Wiem, że są osoby, które na tym etapie swojego życia nie mają już na przykład cierpliwości czy czasu i potrzebują zmiany od razu. Jeśli tego właśnie oczekujesz, bezpiecznie będzie jeśli wybierzesz inną trening. 

 

W MBCS kładę nacisk na trzy rodzaje relacji

1

Po pierwsze na relację z innymi. Kiedy myślimy o relacjach, to najcześciej mamy na myśli porozumiewanie się z innymi ludźmi. W swoich szkoleniach własnie od tego momentu wychodzę. Ponieważ autentyczność jest dla mnie ważna, uczymy się rozpoznawania własnych, często nieuświadomioinych gier, które prowadzimy z innymi jak i przyglądamy się temu, w jakie gry próbują grać z nami inni. Wspieram się tutaj praktycznymi narzędziami z zakresu Analizy Transakcyjnej.

Na tym etapie przekazuję podstawy czyli narzędzia do skutecznego porozumiewania się z innymi ludźmi. Podstawowym założeniem jest to, że nie ma znaczenia, czy rozmawiasz z klientem czy z małżonkiem, bo struktura komunikacji jest w zasadzie taka sama. Gdziekolwiek pozwolisz sobie na brak autentyczności, tam zaczynasz prowadzić gry, które w efekcie zmniejszają Twoja skuteczność.

 

2

Drugim rodzajem relacji, na który zwracam uwagę, jest ta ze sobą samym. Moje doświadczenia pokazują, że mamy tym lepsze relacje z innymi, im bardziej jesteśmy gotowi popracować nad własną emocjonalnością. Dlatego też skupienie się na wywierania wpływu na siebie zamiast na drugiego człowieka przynosi najlepsze efekty. Uważam, że rezygnujemy z realizacji swoich celów przede wszystkim z powodu własnych emocji a nie obiektywnych trudności. To właśnie brak współpracy z własną emocjonalnościa sprawia, że budujemy relacje w sposób, który nam nie służy.

Narzędziem do budowy relacji ze sobą, czyli z własną emocjonalnością jest własne ciało. Emocja to reakcja fizjologiczna, która rozgrywa się w naszym ciele. Zarówno motyle w brzuchu jak i uczucie ściśniętego żołądka to przejawy naszych emocji. Nawet, jeśli są subtelne, można je zauważyć i z nimi pracować. Kłopot polega na tym, że wielu z nas żyje bardziej w swoim umyśle niż własnym ciele. Dlatego kontakt z własnym ciałem warto po prostu wytrenować po to by mieć pełniejszy dostęp do własnej emocjonalności i móc ją kształtować.

Efektem tego kształtowania jest większa odporność psychiczna, zdolność do zarządzania własnym nastawieniem i nastrojem i lepsza zdolność oceny, czy dana relacja będzie dla nas wartościowa czy na przykład toksyczna.

W tym etapie wykorzystuję podejście mindfulness, medytację dynamiczną, metody redukcji stresu, biofeedback.

 

3

Trzecim rodzajem relacji jest relacja z ... przyrodą. Wiem, że dla jednych może to zabrzmieć banalnie a dla innych abstrakcyjnie. W dodatku chcę dopowiedzieć, że chodzi mi o kontakt z zimnem czyli zdecydowanie coś ekstremalnego. Nie mam w zwyczaczu namawiać do moich koncepcji dlatego jeśli uznasz, że to nie jest dla Ciebie, to tak naprawdę nic się nie stanie. Tutaj chcę tylko powiedzieć, że jest to dla mnie ważne, ponieważ ma niezwykły wpływ na kształtowanie własnej emocjonalności, nastroju i podejmowania decyzji. Jeśli istnieje coś takiego jak życiowa siła, to najszybciej nabieramy jej w trakcie medytacji w lodowatej wodzie. To najsilniejszy trening mindfulness jaki do tej pory zastosowałem. Nie jestem oczywiście pierwszy, który poleca trening ciała w lodowatej wodzie.

Przede mną wielu ludzi zgłębiło efekty terapii zimną wodą zarówno jeżeli chodzi o jej wpływ na psychikę jak i odporność organizmu. Tutaj wymienię tylko Vincenta Prisnitz'a (tak - chodzi o tego twórcę prysznica), Porfirię Ivanowa, ks. Sebastiana Kneipp'a, Timothy Ferrisa czy Wima Hofa. Najnowsze badania pokazują, że trening w lodowatej wodzie zmienia strykturę chemiczną organizmu powodując, że najkrócej mówiąc mamy więcej energii znacząco wzrasta nasz apetyt na życie.

Dla kogo?

Na początku myślałem, że tworzę metodę dla sprzedawców, którzy naprawdę widzieli  już wszystkie możliwe szkolenia. Ponieważ jednak zasady budowy relacji są takie same w życiu prywatnym jak i osobistym, to moim zdaniem jest rownie wartościowa w życiu prywatnym w budowie relacji z pertnerem, dzieckiem czy rodzicem.